środa, 28 sierpnia 2013

[2520] romansidlo-jesienia-pisane


Pierwsze wrażenie:
Kiepski pomysł na tytuł opowiadania. Z góry wiadomo, że czeka mnie romansidło, aczkolwiek po zapoznaniu się z tematyką, którą obrałaś, obawiam się tego. Bo w gruncie rzeczy nie da się zrobić z tego serialowego hitu iście romantycznego klimatu, przynajmniej mam taką nadzieję, że się nie da.
Druga część tytułu - jesienią pisane - utwierdza mnie w przekonaniu, że bloga założyłaś mniej więcej w tym okresie, a że nie przyszedł ci lepszy pomysł na adres postawiłaś na takie coś. Właśnie, na takie coś - nijakie i mało interesujące.
Napis na belce jest twojego autorstwa, polecam jednak napisać to zdanie wielką literą tak jak przystało to robić w języku polskim.
3/10

Szata graficzna:
Zacznę od nagłówka, ponieważ to on pierwszy rzuca się w oczy. Czerwień bije od niego niemiłosiernie. I to tak, że niechętnie spoglądam na twarze widniejące na zdjęciu, które zresztą też uległy dekoloryzacji.
Całość nie wygląda estetycznie. Szablon nie przyciąga uwagi i na pewno nie zachęca do pozostania na stronie, już przez samo nasycanie użytej barwy.
Umieszczenie menu jest dobre, ponieważ znajduje się w widocznym miejscu. Natomiast po lewej stronie umieściłaś wszelkie inne dodatki: szeroką listę, statystykę, ogłoszenia, linki i ankieta. Jest tego niewiele, a wygląda na miejsce zagracone ponad miarę.
3/10

Treść:
Główną bohaterką jest Oliwia, o której za wiele nie wiemy. Najgorzej jeśli chodzi o wygląd, który najważniejszy nie jest, ale pozwala lepiej sobie wyobrazić postać. Ja miałam, co prawda, przed oczami niską, zagubioną, wstydliwą szatynkę z oczami jak spodki, bo wszystko co się w jej życiu wydarzyło, zasługiwało na zaskoczenie z jej strony, ale nie jestem do końca przekonana, czy to ty nakierowałaś mnie na te wyobrażenie, czy ja siebie bardziej nakręciłam, żeby zobrazować Olivię. Początkowo, choć w sumie nadal, nie miałam zielonego pojęcia ile ona ma lat. Strzelałam na nastolatkę, jednak jako że w nowym świecie dostała pracę w szkole, musiałam zmienić tą opcję, bo w takim razie musiała być dorosła. Później już mnie utwierdziłaś w tym przekonaniu, ponieważ pisałaś, że ukończyła college na licencjacie, co u nas w Polsce dawałoby jej dwadzieścia dwa lata – plus, minus. Na zagranicznych uczelniach wychodzi tyle samo. Jedna zagadka rozwiązana. Drugą sprawą jest, że nie mam pojęcia, gdzie ona mieszka. Wspominasz w początkowych rozdziałach o znikomej znajomości angielskiego, bo to nie jest jej pierwszy, urzędowy język. Co w sumie wyklucza sporo krajów, aczkolwiek żaden konkretny nie przychodzi mi na myśl, mogłabym zgadywać, ale po co? Moment, ukończyła college i pochodzi z Richmond -  taką historyjkę przedstawił dyrektor szkoły. A jak jest naprawdę? Teraz to już nic nie wiem.
Jej zachowanie doprowadzało mnie momentami do szewskiej pasji. Pierwsza scena - do jej domu włamuje się dwóch kolesi, a ona się wydziera: zostawcie mojego laptopa, chcę obejrzeć nowy odcinek serialu. Najzwyczajniej w świecie złapałam się za głowę i pomyślałam: tak, zaproś ich jeszcze na kawę i ciasto, a najlepiej oglądnij serial z nimi. Dlatego też myślałam od początku, że to nastolatka, więc jak się okazało, że ona jest już pełnoletnia od jakiegoś czasu to się mocno zdziwiłam. Potem idzie sobie, jak gdyby nic, na piwo z uczniami, to już po tym, jak zaakceptowała fakt, że teraz jej życie jest w Mystic Falls, przynajmniej częściowo. Bo przecież to takie normalne. Następnie Olivia myśli, że Dave jet podejrzany, fu, be i w ogóle, a w następnym rozdziale są parą, jak gdyby nic. Z czasem można było jednak zobaczyć jej myślenie, więc jest postęp. Myślę, że to też zasługa twojego postępu w pisaniu, którą można zauważyć, co odbiło się na tym, że u Olivii można było dostrzec różnorodność zachowań, przynajmniej tych niezwiązanych z Damonem, bo gdy on się pojawiał, to albo zabijała go wzrokiem, a w duszy, och, ach, uśmiechnij się tak jeszcze raz, albo patrzyła wygłodniała, jakby to ona sama była wampirem.
Wydarzenia, wątki, ogólnie fabuła czasami nie trzymała się kupy albo po prostu nie wyjaśniałaś tego jak trzeba. Zaczynając od samego początku, w prologu została uderzona w głowę przez dwóch złodziejaszków i tym normalnym sposobem przedostała się do Mystic Falls, miejsca, które istnieje tylko w serialu. Niewyjaśnione, wydaje się dziwne. Szkoda, że jak już wyszła na jaw sprawa z Davem nie postanowiłaś poruszyć tego wątku. Tak samo, jak z jej nagłym nabyciem umiejętności języka angielskiego. Potrafi, ale jak to się stało? W rozdziale trzecim wyjawiła prawdę Damonowi i całej reszcie, że jest o nich serial i tak dalej, i co? Uwierzyli jej, jak gdyby nigdy nic. To są wampiry, wiele w swoim nie-życiu widzieli, aczkolwiek taka nowość powinna ich zaskoczyć, utwierdzić w przekonaniu, że ich nowa mediatorka ma nierówno pod sufitem. Przekonała ich do siebie zbyt łatwo, tym bardziej, że ta historia była mało wiarygodna.
Twoim dużym problem na początku blogowania były rozdziały, w których było wszystko. Czwarty, piaty i szósty są mistrzami prezentacji. W pierwszym wspomnianym odbyła się rozmowa z Mattem, atak Rebecci i cudowne ocalenie. Myślę, że mogłaś rozłożyć to na czynniki pierwsze. Bo wiadomo, jako pierwotna jest porywcza, więc mogłaś to lepiej pokazać. W tym samym rozdziale mija kilka dni i to najbardziej w tym wszystkim boli. W następnym poście, w początkowym akapicie wspomniałaś o balu, by za kilka kolejnych on się odbył. I ostatni prezentowany rozdział: najpierw była kłótnia Damona z Olivią. Tylko dlaczego po tej kłótni nie ma jakiegoś wywodu z jej strony, czegokolwiek co doprowadziłoby do wątku z kąpielą. A ty opisujesz kłótnię, po jej zakończeniu Damon odchodzi, a potem - tadam - jest już po kąpieli.
Nie podobało mi się również, że nie trzymasz czytelnika w niepewności. Każdy po przeczytaniu momentu z Davem, który wzbudził w niej nieufność, pewnie się zastanawiał kim jest, co chce. Nie dałaś jednak długo nad tym rozmyślać, bo kilka akapitów niżej już się tego dowiedzieliśmy w jakiejś części. Na całą resztę też nie trzeba było długo czekać, bo tylko trzy rozdziały, które dla bohaterów były kilkoma miesiącami.
I tu się robi kolejny minus. Między rozdziałem szóstym i siódmym mija około dwóch miesięcy, ponieważ dowiadujemy się, że Dave i Olivia są parą. Ale w jaki sposób się zapoznali, jak to się stało, że to się wydarzyło, skoro miała do niego obiekcję? Tego już się nie dowiedzieliśmy. Spieszy ci się gdzieś? W następnym minęło kolejnych kilka dni, ponieważ odbył się Sylwester. Zresztą wcześniej już to zrobiłaś, w rozdziale piątym mówisz o balu, który za kilka akapitów się odbył. Wtedy zaczęłam myśleć, że jak będzie dziesiąty post to będą obchodzić roczną rocznicę przybycia Olivii do Mystic Falls.
Jednak od tego rozdziału zaczęło być lepiej. Dotyczyły jednego wątku, w jednym czasie, nie przeskoczyłaś o tydzień do przodu, bądź dalej, jak to dotychczas robiłaś. Trzymałaś się wytrwale. Starałaś się opisywać. Historia opowiedziana przez Klemensa była jeszcze nieporadna i mało zajmująca, jak na osobę, która żyje całym tym faktem zabijania nadprzyrodzonych istot. Ale to po prostu musisz bardziej wczuć się w postać. Zaczęłaś wprowadzać efekty zaskoczenia, momenty tajemniczości, których nie wyjaśniasz w tym samym rozdziale, więc jest postęp, jeśli chodzi o tą kwestię. Co prawda pomysł uwięzienia jej duszy w domu i tym samym stanie się przez nią czymś w rodzaju ducha był naciągnięty. Dlatego że jej wisiorek działał jak pierścień, a ten znów nie powodował takich skutków ubocznych. Jak już się czymś sugerujesz to rób to do samego końca. Jednakże rozkręciłaś się, te historie, opętanie, wisiorki z mocą mają coraz większy sens. Aczkolwiek kwestia jej pobytu w szpitalu, a szczególnie jej wyjścia po dniu od obudzenia się ze śpiączki jest zaskakująca. Mam nadzieję, że to chwila słabości, bo zaczynało być dobrze.
12/30

Pisownia:
Przez jedną, przerażającą chwilę przemknęło mi przez myśl, że to antyterroryści, CBA, ABW, albo sama nie wiem chcą mnie zakuć w kajdany za piractwo - albo sama nie wiem kto, chcą [...]
- Panowie, ja wszystko wyjaśnię – zaczęłam widząc, że zamierzają skonfiskować mój sprzęt - przecinek przed widząc, tamten usunąć;
- A co ty chcesz wyjaśniać? - w tym momencie zrozumiałam[...] - po myślniku wielką literą
– pozwólcie mi chociaż obejrzeć odcinek do końca! – Jęknęłam błagalnie. - pierwsze słowo wielką literą, jęknęłam z małej
Zapach ziemi i wilgotnych liści przywrócił mnie życia - brak słowa

Rozdział 1:
w zrodziło się kolejne nie tak znowu błahe pytanie - w czym zrodziło się?
Drobny deszcze powoli przestawał być drobny - literówka
Kiedy samochód zrównał się ze mną zauważyłam za jego kierownicą byczkowatego blondyna, samochód się zatrzymał[...] - najlepiej gdyby to były dwa osobne zdania.
szeryf Forbes natychmiast ogłosiła stan wyjątkowy i wszyliśmy poszukiwania - literówka
Nawet nie zauważyłam kiedy, znużona płytkimi dialogami zasnęłam na pięknej, łososiowej kanapie - przecinek przed zasnęłam
Pewnie stoisz przy biurku próbując zrozumieć, jak się tu znalazłaś. - przecinek przed próbując
[...]a Ty zrozumiesz jaką rolę odgrywasz w tym miejscu - przecinek przed jaką
Rozdział 2
- Jest pani pewna? – Tyler wyglądał na nieco rozczarowanego moją deklaracją samodzielności, miałam to jednak w nosie – trochę tego jest - po nosie kropka, wielką literą trochę
Pociągnęłam ją po podłodze werandy wkładając w tę czynność wszystkie zasoby energii - przecinek przed wkładając
[...] udać się na zakupy, połączone z rozpoznaniem terenu - bez przecinka
Młoda dziewczyna, o czarnych włosach  [...] - bez przecinka
w zwolnionym tempie przemierzał Grill kierując się w stronę baru. - przecinek przed kierując
odwróciłam się na pięcie zmierzając w stronę baru. - przecinek przed zmierzając
odparłam starając się zapomnieć o obecności Damona na sąsiednim stołku - przecinek przed starając
stwierdził patrząc na mnie pytająco - przecinek przed patrząc
- Nie krzycz. – stanęłam jak wryta, czekając co się teraz wydarzy. - wielką literą po myślniku, ponieważ to nie jest kontynuacja słów nie krzycz
Rozdział 3
Dziękuję ci bardzo Heather. – Odpowiedziałam, a dziewczyna uśmiechnęła się i wyszła. - przecinek przed imieniem, zbędna kropka, a słowo odpowiedziałam małą literą.
Z liceum do mojego domu, był spory kawałek - bez przecinka
Milczał przez resztę drogi, aż dotarliśmy do willi w której mieszkała nastolatka. - przecinek przed w której
Miałam święty spokój, aż pewnego dnia obudziłam się leżąc twarzą w błocie przy tablicy oznajmiającej - przecinek przed leżąc
stwierdziła Bonnie patrząc na Damona potępieńczym wzrokiem - przecinek przed patrząc
Nie dramatyzuj, musiałem ją przycisnąć. – Odparł wampir, wzruszając ramionami - bez kropki, odparł małą literą.
Rozdział 4
Nie prowokując ich dłużej swoim wyglądem czmychnęłam do gabinetu - przecinek przed czmychnęłam
To nie jest twój problem. – odparowałam wściekła - bez kropki
Ku mojemu zdziwieniu jednak, nie wróciłam do swojego świata. - bez przecinka
Raz po raz kąsała moją prawą rękę zachłystując się śmiechem  - przed zachłystując przecinek
Kiedy znudzi jej się patrzenie jak cierpię - przecinek przed jak
Podnieca cię oglądanie moich ubrań? – ten wampir posiadał wyjątkową umiejętność sprowadzania mnie na ziemię. - ten wielką literą
Rozdział 5:
Rebekah schodziła mi z drogi i nawet przestała dokuczać Elenie byleby tylko mnie nie widywać - przecinek przed byleby
Tego dnia umówiłam się z Mattem w grill - w Grillu.
Impreza halloweenowa odbywała się w Sali gimnastycznej - sala małą literą
siedzieli na ławce przy ścianie i najwidoczniej sprawdzali które z nich zdoła głębiej wepchnąć język do gardła swojemu partnerowi - przecinek przed które
Zostawiłam go tak, na środku parkietu - bez przecinka
Ciebie, jemu nie ufam. – stwierdziłam - bez kropki
Rozdział 6:
GADAJ! – Krzyknął na mnie.- małą literą po myślniku.
Nie lepiej czytać w ciepłym domu, przy filiżance kawy? - bez przecinka
Rozdział 7:
Dave wyjechał na święta do rodziny i mimo, że proponował mi gościnę odmówiłam. - bez przecinka przed że
Na ulicy, stał Damon - bez przecinka
Chyba proste że wybrałam bramkę numer trzy? - przecinek przed że
Powiedzmy, że śnił mi się dom. – westchnęłam, nalewając sobie wina. - bez kropki po dom
Rozdział 8:
Dzięki. – Odparłam - małą literą odparłam
Tym czym ja byłam w święta. - przecinek przed czym
Odskocznią Matt - przecinek przed Matt
Rozdział 9:
Jak się spało? – jego cichy szept, choć tak znajomy, wywołał u mnie pełen grozy dreszcz. -  wielką literą jego
- Bez wachania - wahania!
Dlaczego miałabym chcieć zabić ciebie, lub Damona? - bez przecinka
Rozdział 10:
Myślałam, że będzie mnie trzymał w lochu, lub ciemnej, śmierdzącej celi. - nie powinno być przecinka przed lub
Co mogłam zrobić takiemu Damonowi, albo Bonnie? - zbędny przecinek przed albo
Umieram z ciekawości…- Mruknęłam i popatrzyłam na niego. - po myślniku małą literą
[...] sprowadzić deszcz, gdy wioskę, w której mieszkała dręczyła susza. - przecinek przed dręczyła
W końcu odeszła, a Dora ponownie wiodła prym, wśród wieśniaków. - zbędny przecinek przed wśród
Esther chcąc bronić swoja rodzinę zamieniła ich w wampiry - przecinek przed zamieniła
- Jest trudno – jego głos drżał - kropka przed myślnikiem, natomiast jego wielką literą
Uśmiechnęłam się słodko widząc w jego oczach błysk ulgi - przecinek przed widząc
Jasne. – powiedziałam na głos - bez kropki
Co takiego? – Zapytał - małą literą zapytał
Rozdział 11:
wychrypiałam resztką sił czując, że Dora znów próbuje przejąć kontrolę - przecinek przed czując, natomiast ten przed że usunąć
Bonnie, widzę ją. – Stwierdził oszołomiony - bez kropki, po myślniku małą literą
Moim zdaniem to podchodzi pod obsesję. – Oznajmiła, gdy wyszłam z łazienki - bez kropki, po myślniku z małej litery
Rozdział 13:
Przejdźmy do rzeczy – stwierdziłam udając, że nie słyszałam pogardliwego prychnięcia z kąta kuchni. - przecinek przed udając, tamten zbędny
siadłam - usiadłam
Nie ma mowy! – Wrzasnęłam - małą literą po myślniku
Przerwałam bo akurat doznałam olśnienia - przecinek przed bo
Olivio, wiem jak bardzo przeżyłaś uwięzienie przez Klemensa – Stefan jak zawsze starał się być taktowny. - kropka po Klemensa
Damon, jak zwykle wspierający uśmiechnął się tym swoim pogardliwym uśmieszkiem. - przecinek przed uśmiechnął
Zaczekaj! – Krzyknęłam - małą literą po myślniku
Co się stało? – Zapytałam - małą literą po myślniku
jak zaatakować by nie skrzywdzić dziewczyny mojego przyjaciela - przecinek przed by
Panna Piemonte nie powinna wchodzić w drogę. – Wysyczała kreatura - bez kropki, wysyczała małą literą
Rozdział 14:
pochłonęłam przygotowaną jajecznicę po czym przypomniało mi się [...] - przecinek po jajecznicę
Idąc zagryzali wargi, podskakiwali gdy tylko usłyszeli jakiś nagły hałas - przecinek przed gdy
[...] ale gdyby iść tym tokiem myślenia to można by nie lubić, ulic, mieszkań, przejść dla pieszych - zbędny przecinek przed ulic
- Nieprawda – usiadł w fotelu stojącym naprzeciwko mojego i popatrzył mi w oczy - usiadł wielką literą
Zerwałam z Mattem. – Stwierdziła i minęła mnie - zbędna kropka, stwierdziła małą literą
spojrzałam na dom Natalie by dowiedzieć się jak wygląda jej wybranek. - przecinek przed by i jak
Czuję się dziwnie. – Stwierdził, zaciskając dłonie w pięści. - małą literą stwierdził
wstanę nie wstanę nie wstanę. - powinno być rozdzielone przecinkami
Rozdział 15:
A no widzisz. Tobie natomiast już nic nie pomoże. - wzruszył ramionami. - wielką literą wzruszył
- Nie wspominałeś, że tym ustronnym miejscem jest twoja sypialnia. – Oznajmiłam - zbędna kropka, a oznajmiłam małą literą
Udowodnij, że nie stchórzyć i nie uciekniesz, kiedy przyjdzie ci z nią walczyć. - stchórzysz
- Po co właściwie mi go pokazałeś? – Zapytałam Klausa - małą literą zapytałam
W końcu jednak Klaus wytłukł moich pobratymców którzy zostali i bractwo nie miało innego wyjścia - przecinek przed którzy
Kalusem - literówka
To powinno pomóc – Klaus uśmiechnął się prawie współczująco patrząc jak łapczywie wypijam zawartość szklanki. - kropka po pomóc, przecinek przed patrząc
Wysokie drzewa o grubych konarach niemal stykały się ze sobą, większość podłoża stanowiły bagna, lub tereny podmokłe - zbędny przecinek przed lub
Tak właśnie kobiety z twojego rodu reagują na komplementy.- Stwierdził stając tuz nade mną. - stwierdził małą literą

Imiesłów zakończony na -ąc, -łszy, -wszy — bez względu na to, jak interpretujemy jego funkcję w zdaniu — w zasadzie oddziela się przecinkiem wraz z ewentualnymi jego określeniami od poprzedzającej go lub następującej po nim reszty zdania lub wydziela się go przecinkami, jeśli jest wtrącony w zdanie

Didaskalia mogą informować czytelnika, który bohater (ew. w jaki sposób) wypowiada daną kwestię – używamy w tym m.in. takich czasowników, jak: powiedział, odpowiedział, rzekł, wyjaśnił, odparł, wycedził, oznajmił, ryknął, wyszeptał itd., co zaczynamy mała literą
1/10

Linki, ramki, dodatki: 
Zacznę od menu i jego zawartości. Myślę, że zakładka o opowiadaniu jest potrzebna, więc jej zawartość jest na plus. Spam to miejsce idealne, przynajmniej nie masz go pod notkami. Zwiastuny i galeria to dobry przykład dodatków, w które włożyłaś swój własny wysiłek. Informowanych bym wyrzuciła, jeśli osoby te mają konta na blogspocie, ponieważ on to zrobi za nas, jeśli osoby te Cię obserwują. Jeśli chodzi o zakładkę godne polecenia to ją powielasz, bo po lewej znajduje się jej odpowiednik, zrezygnowałabym z któregoś. Brakuje mi informacji o Tobie, znalazłam link do aska, ale wolałabym wersję jednolitą.
3/5

Statystyka:
Spam nie rzuca się w  oczy, jednak Twoje odpowiedzi na komentarze czytelników również. A szkoda, powinnaś częściej to robić. 
1/2


Od oceniającego :
Za postęp.
1/3


Podsumowanie: 
Początkowe dziesięć rozdziałów wołało o pomstę do nieba. Później było lepiej, ale nie znakomicie. Popracuj nad opisami i sensem opowiadania. Nie rób niczego na siłę, żeby zaciekawić czytelnika, bo później wychodzą nieścisłości. Bohaterom nadaj uroku i charakteru jeszcze bardziej, żeby nie byli tłumem, a jednostką w tłumie. Nie spiesz się z czasem. Kilka dni okej, ale nie miesięcy. Wiadomo, żeby nie popaść z jednej skrajności w drugą. I popraw błędy przede wszystkim. Może jakiś internetowy poradnik?
2/5

Twoje punkty: 26/75
Ocena:  dopuszczający

17 komentarzy:

  1. Hej:) Zauważyłam, że już jestem pierwsza w kolejce:) Bardzo przepraszam, że nie ma nowego rozdziału, ale wena mnie zwyczajnie opuściła:( Jeśli to możliwe to poproszę o ocenę mojego opowiadania pomimo przeterminowania:) Dziękuję:)

    OdpowiedzUsuń
  2. hm, widziałam, że aktualizowałyście kolejkę, mogę się dowiedzieć, czemu mnie w niej nie ma?
    lysia
    bez-sarkazmu.mylog.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. No w końcu coś ruszyło tutaj ^^.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej! Ja cały czas piszę, tylko mam mnóstwo na głowie ostatnio : (
      I mój wyjazd stanął pod znakiem zapytania...

      Usuń
  4. Cześć,
    po pierwsze dziekuję za ocenę i za czas na nią poświęcony. Wiem, że opowiadanie jest trochę... specyficzne i przez niektóre rozdziały ciężko przebrnąć.
    Co do szablonu - zgadzam się z Tobą - jest okropny! Gdy go tworzyłam, wydał mi ise taki wspaniały, ale jak już go zamieściłam... załamałam się. Myslę, że poprzednie były o niebo lepsze i zapewne wróce do któregoś z nich.
    Co do adresu - blog miał być pisany "dla jaj" więc wymysliłam taki badziewiasty adres, potem chciałam go zmienic na choćby "jesienia-pisane", ale jakoś tak wyszło, że... nie wyszło. Teraz już chyba nie ma sensu go zmieniać. Wszędzie reklamuję go jako "Jesienny" i może dlatego jacyś czytelnicy na niego wchodzą ;) Pierwotny adres miał brzmieć my-mystic-falls-story, ale uznałam, że za długi i jakoś tak mi nie pasował. Za to romansidło idealnie wpasowało się w zamierzaną tematykę.
    Menu boczne mam zamiar zredukować do minimum, ale nie chciałam nic zmieniac kiedy czekałam na ocenę, żeby nie utrudniać oceniającym pracy (oceniającym, bo zgłosiłam sie do kilku ocenialni).
    Przejdę teraz do oceny treści, którą jestem prawdę mówiąc nieco zawiedziona.
    Po pierwsze pochodzenie Olivii. Ona już na samym poczatku jak tylko znalazła się w Mystic Falss zastanawiała się czy to ona mówi po angielsku czy mieszkańcy MF po polsku. Było to bodajże w 1 lub 2 rozdziale, chyba przeoczyłas ten fragment, więc postaram się go znaleźć i przytoczyć:"Zatkało mnie. Nie wiedziałam już kompletnie nic. On mówił po polsku, czy ja po angielsku? A może porozumiewaliśmy się w Esperanto?".
    Wiek Olivii łatwo wywnioskować z tekstu, nie dawałam jej konkretnej liczby lat, ale skoro jest po licencjacie to nastolatką raczej nie jest, jak słusznie zauwazyłaś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi

    1. Zachowanie takie właśnie miało byc. Irytujące, stworzyłam postac infantylna i nie do konca normalna, doskonale zdaję sobie z tego sprawę, w każdym razie ciesze się, że jakieś uczucia w Tobie wzbudziła, choćby nieprzyjemne :) Tak, chodzenie z uczniami nie jest normalne, ale po raz kolejny zaznaczam, że pisałam opowiadanie o osobie nieco...specyficznej, więc taki był zamiar.
      Zgodzę się z Tobą, że zdarza mi się gnać z fabułą na łeb na szyję. Z natury jestem niecierpliwa i myslę, ze ma to odzwierciedlenie właśnie w tym co pisze. Miałam tyle pomysłówi chciałam je wszystkie szybko wprowadzić... dlatego tak pisałam i to samo tyczy się wątku z Davem. Po prostu już w głowie miałam kolejny pomysł i zamiast sobie spokojnie opisać wszystko po kolei po prostu wycięłam fragment nawiązywania głebszej znajomości z Davem.
      Dlaczego napisałam, że jestem zawiadziona oceną treści? Ano dlatego, że skupia się ona głownie na tej częsci, gdzie pisałam jak oszalała, blog był dla mnie rozrywką, a nie czymś co zaczęłam traktować poważnie. O ile poczatkowe rozdziały oceniłaś dogłębnie o tyle resztę po prostu olałaś. Być może po prostu nie przeczytałaś wszystkich rozdziałów i przeszłaś dalej do oceny pisowni (która kończy się na rozdziale 15, a rozdziałów mam na tę chwilę 18). Dziękuję za tekst pisany kursywą w punkcie dotyczącym poprawności. Postaram się to zapamiętać i stosować w dalszym pisaniu.:)
      Staram się odpowiadać na komentarze czytelników, nawet te najkrótsze, jednak głównym kanałem komunikacji z czytelnikami na moim blogu jest te kilka słów nad lub pod rozdziałem :) Jest to prostsze, bo odpowiadam w nich wszystkim czytelnikom. Jednak często też odpisuję im w komentarzach (ostatnie kilka rozdziałów na pewno).
      Z opisami to jest tak, że staram się jak mogę, ale wszystkie wydają mi się naciągane i sztuczne. Jak mam tylko coś opisac to robi mi się niedobrze, może to dlatego, że nigdy ich po prostu nie lubiłam w książkach. Zawsze omijałam je w książkach szerokim łukiem i chyba dlatego podświadomie staram się nie "obciążać" nimi moich czytelników. Jednak zdaję sobie sprawę, że są one ważne i przykładam do nich coraz więcej uwagi, aby były i by były coraz lepsze.
      Rozdziały teraz dodaję z częstotliwością raz na miesiąc, czasem rzadziej, więc nie myślę, ze to zbyt często :)
      W każdym razie dziekuję za ocenę. Na pewno zastosuję się do Twoich wskazówek, szczególnie dotyczących opisów bohaterów, ich indywidualizacji no i poprawności ;)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
    2. Bardzo dziękuję za tak długi komentarz z Twojej strony.

      Co do pochodzenia Olivii, musiałam przeoczyć to zdanie albo umknęło mi w całym tym chaosie, który jednak w początkowych rozdziałach był. Teraz się przynajmniej wyjaśniło, że jest z Polski .
      Rozdziały przeczytałam wszystkie. Przyznaję się bez bicia, że mam taką manierę oceniania. Zajmuję się głębiej tymi rozdziałami, które po prostu nie wyszły, by po prostu pokazać na czym powinnaś się skupić.
      Mam nadzieję, że rady, wypisane błędy pomogą w dalszym, poprawnym, prowadzeniu bloga :)

      Usuń
  5. Wszystkich zainteresowanych moją skromną osobą zapraszam na podstronę, gdzie można znaleźć aktualności odnośnie mojej kolejki ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Chyba pora zrobić to, co dziewczyny z SiS-u - zamknąć ocenialnię, póki jeszcze jakoś zipie. Kończy się czas w blogosferze dla ocenialni, coraz mniej jest ludzi chętnych do pisania ocen, a oceniające z dobrych ocenialni to na ogół studentki bądź licealistki, a na takim etapie edukacji trudno znaleźć czas dla siebie, a co dopiero dla autorów blogów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, nie chcę Cię martwić, ale liceum było dla mnie okresem, kiedy czasu wolnego miałam dla siebie naprawdę wiele, więc te wszystkie opowieści o braku czasu, to tylko bajki. Kwestia organizacji.
      Aha - miałam świadectwo z paskiem, nie dostawałam samych dwój.
      A co do ocenialni - żyjemy, mamy się dobrze, po prostu głowę zaprzątają nam nieco inne rzeczy niż oceny. Tak to już jest w życiu. Np. w moim - wszystko było ok, a teraz wszystko się wali.

      Usuń
    2. Ogólnie to bardzo ciekawe, bo nauczyciele, jak chcieli powiedzieć, że się opieprzamy (moja klasa), to się śmiali, że my to już mamy tryb studencki ;). Na studiach nie ma czasu tylko podczas sesji, a mnie akurat poprawkowa dopadła ;D.

      Usuń
    3. Ciii, bo się wyda, że nic nie robimy... xd
      A tak na serio to został mi jeszcze jeden egzamin. Wyrozumiałości trochę, bo ch... olerę się uczyć nie chcę... xd

      Usuń
  7. Cóż decyzja nie należy do mnie, ale są wakacje, wtedy zazwyczaj są wyjazdy i niespodziewane wypadki. Takich decyzji w wakacje się nie podejmuje według mnie. Taki paradoks trochę. ;€. Aha - wakacje dla Nas, bo wszystkie jesteśmy po szkole średniej.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Dzień dobry. Czy Beatrycze to jeszcze w ogóle ocenia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A bo tak patrzę, czy coś ruszyło w tej kolejce, bo ostatnio taka cisza i się zastanawiałam, czy jeszcze ocenia. W takim razie czekam dalej ;]

      Usuń